Chyba pierwszy raz w historii bloga wpis powstał już po powrocie z wyjazdu a nie w trakcie — ale tydzień minął nam w minutę i serio nie było kiedy usiąść do pisania. Wszystkich fanów bardzo przepraszam, że musieliście spędzić ten tydzień w napięciu (wiem, ciężko było 😅). Obiecałabym poprawę, ale… było cudownie i niczego nieCzytaj dalej „Walencja i okolice”