Filipiny

Plany były ambitne. Początkowo myśleliśmy żeby zobaczyć 2 wyspy. Potem stwierdziliśmy, że nie będziemy dokładać dzieciakom jeszcze jednego lotu i zostaniemy na jednej wyspie ale zobaczymy na niej wszystkie atrakcje i będziemy nocować w różnych lokalizacjach. Po pierwszym tygodniu zwiedzania Japonii byliśmy tak zmęczeni, że stwierdziliśmy, że nie damy rady, musimy odpocząć. I w tenCzytaj dalej „Filipiny”

Ostanie 2 dni w Tokio

Po ucieczce do spokojnego Nikko wróciliśmy jeszcze na 2 dni do szalonego Tokio. Dzień zaczynamy obok słynnego targu rybnego Tsukiji Fish Market. Bardzo dużo się tu dzieje i wiemy, że musimy zaraz uciekać ale na szybko szamiemy pysznego tuńczyka, Leon dostaje onigiri a na wynos łapiemy łososia i mochi. Tak zaopatrzeni ruszamy do parku Hamarikyuteien,Czytaj dalej „Ostanie 2 dni w Tokio”

Day trip do Nikko

Dzień zaczynamy już o 5.30 aby o 6.30 ruszyć pociągiem do małego oddalonego o 2h jazdy górskiego miasteczka Nikko. Bardzo czekałam na to miejsce i spełniło oczekiwania w 100%. Przy planowaniu musiałam podjąć trudną decyzję i zrezygnować z jednej z głównych atrakcji Nikko jaką jest wodospad Keagon (jeśli będziecie podróżować bez dzieci to jest toCzytaj dalej „Day trip do Nikko”

Pierwsze 2 dni w Tokio

Iii wylądowali, tym razem 2 godzinny poranny lot przebiegł bezawaryjnie (oprócz tego, że prawie się spóźniliśmy po zgubieniu się w metrze w Seulu ale dzięki temu czas na lotnisku minął nam dosłownie w kilka minut 😂). Niestety sporą obsuwę zaliczyliśmy już na lotnisku w Tokio. Najpierw olbrzymia kolejka do odprawy celnej, lecieliśmy Airbusem A380, LeonCzytaj dalej „Pierwsze 2 dni w Tokio”

3 dni w Seulu

Podróż przeżyliśmy, chciałoby się powiedzieć „doskonale” ale samo słowo „przeżyliśmy” będzie bardziej akuratne. Dzieciaki były mocno podekscytowane i kiedy na pół godzinnym locie do Wrocławia pytania „czy daleko jeszcze” padały co minutę to wiedzieliśmy już, że łatwo nie będzie. Wprawdzie pytaliśmy jeszcze przy boardingu czy nie ma jakiś wolnych miejsc w samolocie żeby rozsadzono nasCzytaj dalej „3 dni w Seulu”

Oksford

Z Londynu do Oksfordu przejechaliśmy autobusem, ostrzegaliśmy Leona, że ten autobus może nie być piętrowy (chcieliśmy uniknąć rozczarowania) a tu ku naszemu zaskoczeniu podjechał dwupiętrowy autobus. Leon powiedział, że wiedział, że będzie dwupiętrowy, spytaliśmy się skąd wiedział, odpowiedział, że wiedział bo bardzo chciał żeby taki był. Także sami widzicie grunt to afirmacje 😂. W oksfordzieCzytaj dalej „Oksford”

Piętrowe czerwone autobusy czyli Londyn z dziećmi

Nie planowałam wpisu z tego wyjazdu, w zamierzeniu był to rodzinny wyjazd na święta do brata Przemka. Ale przecież nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie pozwiedzali i nie pojedli najlepiej jak potrafimy 🙈. A skoro już pozwiedzane i pojedzone to wypada aby to opisać moim wiernym fanom, buziaki tato! Tak więc oto piszę tego posta, wCzytaj dalej „Piętrowe czerwone autobusy czyli Londyn z dziećmi”

Podróż do Whistler, Whistler i Vancouver

Ah piękne Banff jak smutno Cię opuszczać, przed nami jeszcze tydzień w Whistler i Vancouver ale mam poczucie, że najpiękniejsza część podróży już za nami. Droga do Whistler to wyzwanie. 8 bitych godzin w samochodzie, ale niczym matematyczni geniusze którzy, rozwiązali enigmę my, planujemy podróż z 2 maluchów z atrakcjami w przerwach i przejazdami wCzytaj dalej „Podróż do Whistler, Whistler i Vancouver”

Lake Louise, Moraine, Emerald i Natural Bridge

Przyszła pora aby nasza passa pogodowa się skończyła. Od dwóch dni jest tak ja wyobrażałam sobie cały wyjazd 🙈 chłodniej, pochmurnie i deszczowo. O ile ja uwielbiam taką pogodę, stanowczo komplikuje to logistykę z dzieciakami, trzeba nosić ze sobą sporo suchych ubrań na zmianę, pikniki na trawie odpadają, więc tępo zwiedzania trzeba przyspieszyć żeby mócCzytaj dalej „Lake Louise, Moraine, Emerald i Natural Bridge”

Johnston Canyon i miasteczko Banff

Za nami pierwszy dzień w Banff national Park, na początek wybraliśmy Jonston Canyon, niby kolejny kanion ale jednak zupełnie inny. Oglądamy go z perspektywy dna kanionu, wody jest troszkę mniej ale jest błękitniejsza. Niestety ludzi jest stanowczo więcej niż w Jasper, jest tu bliżej z dużego lotniska (Calgary), więc łatwiej tu dotrzeć. Co oczywiście nieCzytaj dalej „Johnston Canyon i miasteczko Banff”