Wylądowali

Przed przylotem martwiłam się trochę o pogodę, bo co sprawdzałam prognozę to pokazywało deszcz. Na szczęście dzień przed przylotem, zmiana! Koniec deszczu! I sprawdziło się, przylecieliśmy w idealnym momencie tuż po porze deszczowej kiedy roślinność jest niesamowita! Pierwsze 2 dni robimy sobie odpoczynkowe, mieszkamy na w zachodniej części wyspy Mahe (największej na Seszelach) w hostelikuCzytaj dalej „Wylądowali”

Seszele w czasach pandemi

Uff wylecieliśmy, jeszcze tylko 5 godzin lotu do Doha, przesiadka, 5 godzin lotu i będziemy na Mahe. Zdobyliśmy dzisiaj sporo siwych włosów na lotnisku, pierwszy raz zdażyło się nam źle przygotować do wylotu. Może to wina niespania przez ostatnie 15 miesięcy, może faktu, że potwierdzenie, że lecimy otrzymaliśmy wczoraj a może każdemu się zdarza. FaktCzytaj dalej „Seszele w czasach pandemi”