Ostatnie dni spędziliśmy na Mahe, zwiedziliśmy stolicę Seszeli Victorię, z zawrotną ilością 21 000 mieszkańców. Kupiliśmy pamiątki (czyli najważniejsze załatwione), pojedliśmy troszkę tutejszych pyszności, pojeździliśmy po różnych plażach i tak oto wyjazd dobiegł końca. Podsumowując Seszele miło nas zaskoczyły, myślę, że w pandemicznym asortymencie to bardzo fajny kierunek godny polecenia!
Archiwa kategorii: Seszele 2021
Praslin/ Mahe
Ostatni dzień na Praslin spędziliśmy odpoczynkowo, pijąc dobre rzeczy, jedząc dobre rzeczy, pluskając się i bujając :). W dniu przelotu na Mahe planowaliśmy od razu zwiedzić Victorie (stolicę Seszeli) ale niestety przylecieliśmy w sobotę po południu więc wszystko było już pozamykane (pamiątki, pamiątki były pozamykane, wszyscy wiedzą, że jestem zbieraczem magnesików 😂). Zwiedzanie przekładamy więcCzytaj dalej „Praslin/ Mahe”
La Digue
Dzisiaj zrobiliśmy sobie jednodniową wycieczkę na La Digue, trzecią pod względem zamieszkania wyspę Seszeli (2000 mieszkańców). Planowaliśmy być tylko pół dnia, ponieważ dotychczas nie udało się nam uśpić Leona na drzemkę na dworze więc zakładaliśmy, że musimy wrócić do apartamentu, ale jakimś cudem Leon zasnął na foteliku rowerowym 😂. Coś niesamowitego. Dlatego skorzystaliśmy z okazjiCzytaj dalej „La Digue”
Praslin ciąg dalszy
Drugiego dnia pobytu na Praslin wybieramy się do rezerwatu przyrody „Vallée de mai”. Prowadzi przez niego kilka ścieżek różnych długościowo, wybieramy średnią trasę (Leona trzeba nosić na rękach bo wózkiem tu się nie da wjechać a na nosidło jest chwilowo obrażony). Podziwiamy przepiękną przyrodę dżungli oraz oczywiście, dumę oraz skarb narodowy Seszeli, Coco de merCzytaj dalej „Praslin ciąg dalszy”
Praslin dzień 1
Na wyspę Praslin przelatujemy samolotem. Wprawdzie jest opcja promu ale koszt jest podobny a trwa to dłużej plus po przeczytaniu kilku opinii o tym jak pasażerowie reagują na bujanie jestem pewna swojej decyzji… Do czasu aż widzę samolot którym mamy lecieć. Stanowczo wolę te większe i nowsze samoloty, ale za późno na odwrót, dzielnie wsiadamyCzytaj dalej „Praslin dzień 1”
Wylądowali
Przed przylotem martwiłam się trochę o pogodę, bo co sprawdzałam prognozę to pokazywało deszcz. Na szczęście dzień przed przylotem, zmiana! Koniec deszczu! I sprawdziło się, przylecieliśmy w idealnym momencie tuż po porze deszczowej kiedy roślinność jest niesamowita! Pierwsze 2 dni robimy sobie odpoczynkowe, mieszkamy na w zachodniej części wyspy Mahe (największej na Seszelach) w hostelikuCzytaj dalej „Wylądowali”
Seszele w czasach pandemi
Uff wylecieliśmy, jeszcze tylko 5 godzin lotu do Doha, przesiadka, 5 godzin lotu i będziemy na Mahe. Zdobyliśmy dzisiaj sporo siwych włosów na lotnisku, pierwszy raz zdażyło się nam źle przygotować do wylotu. Może to wina niespania przez ostatnie 15 miesięcy, może faktu, że potwierdzenie, że lecimy otrzymaliśmy wczoraj a może każdemu się zdarza. FaktCzytaj dalej „Seszele w czasach pandemi”