Na wyspę Praslin przelatujemy samolotem. Wprawdzie jest opcja promu ale koszt jest podobny a trwa to dłużej plus po przeczytaniu kilku opinii o tym jak pasażerowie reagują na bujanie jestem pewna swojej decyzji… Do czasu aż widzę samolot którym mamy lecieć. Stanowczo wolę te większe i nowsze samoloty, ale za późno na odwrót, dzielnie wsiadamyCzytaj dalej „Praslin dzień 1”
Archiwa autora: TuTamTedy
Wylądowali
Przed przylotem martwiłam się trochę o pogodę, bo co sprawdzałam prognozę to pokazywało deszcz. Na szczęście dzień przed przylotem, zmiana! Koniec deszczu! I sprawdziło się, przylecieliśmy w idealnym momencie tuż po porze deszczowej kiedy roślinność jest niesamowita! Pierwsze 2 dni robimy sobie odpoczynkowe, mieszkamy na w zachodniej części wyspy Mahe (największej na Seszelach) w hostelikuCzytaj dalej „Wylądowali”
Seszele w czasach pandemi
Uff wylecieliśmy, jeszcze tylko 5 godzin lotu do Doha, przesiadka, 5 godzin lotu i będziemy na Mahe. Zdobyliśmy dzisiaj sporo siwych włosów na lotnisku, pierwszy raz zdażyło się nam źle przygotować do wylotu. Może to wina niespania przez ostatnie 15 miesięcy, może faktu, że potwierdzenie, że lecimy otrzymaliśmy wczoraj a może każdemu się zdarza. FaktCzytaj dalej „Seszele w czasach pandemi”
Ostatni dzień :(
Dzisiaj niestety ostatni dzień naszego pobytu na Islandii. Spędzamy go razem z Anią i Maćkiem, najpierw obowiązkowe polowanie na pamiątki, niestety niezbyt owocne bo większość sklepów z pamiątkami (w tym cudowny całoroczny sklep świąteczny) jest pozamykanych przez covida. Ale przynajmniej spacerujemy sobie po ślicznym Reykiaviku. Pogoda żegna nas tak jak nas witała czyli deszczowo iCzytaj dalej „Ostatni dzień :(„
Golden Circle
Dzisiaj zaliczyliśmy najbardziej turystyczne atrakcje Islandii czyli tak zwaną trasę golden circle. Zaczęliśmy od najdalszego punktu czyli wodospadu Gulfoss. Znany z olbrzymiej ilości wody, która przez niego przepływa. Średnio w ciągu sekundy 109 m³, ale wartość ta potrafi zwiększyć się nawet 20-krotnie. Wodospad na pewno imponujący ale nie wyszedł na prowadzenie w rankingu naszych ulubionychCzytaj dalej „Golden Circle”
Sesja plażowa
Dzisiaj mieliśmy kolejny dzień przejazdowy, już do Reyikiawiku, stąd czekają nas jeszcze dwa dni zwiedzani i do domu 😭. Poranek spędziliśmy sielankowo na farmie z konikami i kozami. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy więc musieliśmy ruszyć w drogę. Mieliśmy wprawdzie zaplanowany jeden wodospad po drodze ale Leon tak pięknie spał, że nie mieliśmyCzytaj dalej „Sesja plażowa”
Koniki nie kucyki
Dzisiaj i jutro mamy 2 dni przejazdowe, po tej stronie wyspy nie ma aż tyle atrakcji a te które są, są dla nas niedostępne z Leonem. Normalnie byśmy przejechali na raz ten kawałek ale nie chcemy trzymać Leona za długo w foteliku. Dlatego decydujemy się na nocleg w połowie drogi. Po drodze zwiedzamy tak zwanąCzytaj dalej „Koniki nie kucyki”
Akureyri i Hauganes
Udało się 🙂 dzisiejszy dzień był spokojniejszy ale i tak nie daliśmy rady wysiedzieć w jednym miejscu. Rano zrobiliśmy sobie spacerek po miasteczku Akureyri, miasteczko tak miłe, że nawet czerwone światło Cię nie denerwuje ❤️. Zahaczyliśmy o uroczy ogród botaniczny, przeszliśmy się nadbrzeżem i stwierdziliśmy, że jednak trzeba się gdzieś ruszyć 🙈. Znaleźliśmy niedalekie miasteczkoCzytaj dalej „Akureyri i Hauganes”
Wulkan Krafla, Leirhnjukur, jezioro Mývatn i wodospad Goðafoss
Dobra passa trwa i nadal trzyma się nas słoneczko, niestety do słoneczka dołączył wiaterek urywający głowę – nawet w kieleckim takiego nie widzieli. Oglądaliśmy wulkany i kratery, w tym taki z niesamowicie niebieskim jeziorkiem w środku. Dziwne siarkowe miejsca przy których pieluchy Leona to perfumy. Zrobiliśmy piknik nad jeziorem Myvatn, a na koniec zobaczyliśmy pięknyCzytaj dalej „Wulkan Krafla, Leirhnjukur, jezioro Mývatn i wodospad Goðafoss”
Seyðisfjörður i przejazd po Marsie
Dzisiaj próbujemy wcześniej się zebrać ale Leon ma swoje plany na ten dzień, wiadomo 🤷♀️, udaje się nam ruszyć o 10 i zmierzamy do miasteczka Seyðisfjörður, miałam wobec niego duże oczekiwania i nie jestem rozczarowana! Gdybym miała wybrać najurokliwsze miasteczko w jakim byliśmy to to stanowczo by wygrało. W zatoce nad oceanem, dookoła góry iCzytaj dalej „Seyðisfjörður i przejazd po Marsie”