Przez ostatni tydzień wyrobiliśmy sobie fajną rutynę. Mieszkamy w przeuroczej agroturystyce w Toskanii, poranki spędzamy na basenie, bawiąc się z papugą, oglądając koniki, osiołka i króliczki. Podczas drzemki Leona czytamy sobie w apartamencie i dopiero po południu ruszamy na zwiedzanie okolicznych miasteczek.





W między czasie dolecieli do nas Tymek z Agnieszką, więc zrobiło się jeszcze weselej i tak wspólnie eksplorujemy sobie okolice. Przyznam, że po zobaczeniu kilku miasteczek zaczynają powoli wyglądać podobnie, ale nadal w każdym można znaleźć coś ciekawego.
W Montepulciano możemy polecić wam super plac zabaw przy zamku, tak wiem nie dla wielu z was to atrakcja ale cóż 😂 z dodatkowych ciekawostek, kręcono tu którąś z części Zmierzchu 😁, teraz to was zachęciłam co? Już słyszę tupot stóp jak tu biegniecie ;). Ale zupełnie serio miasteczko jest śliczne jak wszystkie a widoki przepiękne.







Siena, miasteczko znane głównie z szalonych wyścigów konnych, które odbywają się dookoła głównego placu jak i z tego placu również.



Pienza, chyba najładniejsze miasteczko z dotychczasowo przez nas odwiedzonych. Przeurocze wąskie uliczki, śliczna zieleń i spektakularne widoki. Dodatkowo tuż koło niej znajduje się dolina val d’orcia, z najbardziej Toskańskimi z Toskańskich widoków. Możecie tu też znaleźć widok znany z filmu Gladiator (dom Spaniard’a).






Jeśli chodzi o jedzenie to przyznam, że nie mieliśmy szczęścia w ostatnich dniach. Włosi bardzo łaskawie oceniają swoje restauracje i knajpy z naprawdę wysoką oceną potrafią zaserwować słabe jedzonko. Dopiero kiedy decydujemy się zjeść w restauracji w naszej agroturystyce trafiamy na przepyszne jedzonko 🙈.



A teraz przed nami kierunek morze!